Prosto z szuflady

Proszę o podniesienie ręki, kto pisze do szuflady? Raz, dwa… sto pięćdziesiąt osiem. Ok. Możecie opuścić. Ci, którzy się nie przyznali- widziałam !

Pisywaliście wiersze, a może opowiadania? Gdzieś schowane ku pamięci leżą zeszyty pożółkłe na rogach, pisane ręcznie albo drukowane na komputerze notatki. A może to całkiem świeża sprawa i tusz jeszcze nie ostygł na bladej kartce papieru?

Otóż zawsze, i pewnie nie tylko ja, zastanawiałam się czy warto pisać do szuflady. W końcu wydałam dwie książki i nie powinnam się już teoretycznie zastanawiać, ale…

I wczoraj, kiedy to poszukiwałam BARDZO WAŻNYCH DOKUMENTÓW, które nie wiedzieć czemu przepadły, mimo, że mam wszystko posegregowane, stało się coś nieoczekiwanego. W moim pokoju znajduje się mnóstwo papierzysk. Gdyby zrobić analizę procentową składu tego pomieszczenia, to jakieś 30 % to książki, 30% to ubrania, 30% kolejne to właśnie papiery, a 10 % to reszta nieokreślonego śmiecia. Ale ja nie o tym!
Więc wchodzę do swojego przybytku i dzielę go na sektory do przeszukania. Zaczynam od szuflad, bo to najbardziej prawdopodobne miejsce na trzymanie takiej rzeczy, jak umowa.
I nagle… BUM.

ksiazki2
Nie, bomby tam nie było, ale znalazłam swoje rękopisy. Kolorowe zeszyty w twardych oprawach, lśniące okładki skoroszytów, zmięte paproszki z zapiskami przyblakłym długopisem. I kiedy patrzyłam na to wszystko (na pełną po brzegi szufladę) w mojej głowie wytrysnęła fontanna wspomnień. Przypomniałam sobie okoliczności, w których powstały opowiadania i wiersze, dziesiątki postaci i wersów wypłynęło z zakamarków pamięci i aż gorąco się zrobiło.
O. Właśnie w tym momencie zrozumiałam. Zrozumiałam, że warto pisać. Niezależnie od tego, czy moje wypociny zostaną wydane, czy dostanę Nike albo Nobla, a opowiadanie o świerszczu stanie się bestsellerem. Nie. Bo jestem pisarzem JUŻ PISZĄC. Bo moja dusza jest pisarzem, twórcą. Nie generuje tego rynek, czytelnik. Każdy pisarz powinien być dumny ze swojego tworzenia, niezależnie od tego, czy książka spodoba się (nie)wybrednym czytelnikom tego wieku. Bo pisanie to nasz sposób na życie. Na radzenie sobie z emocjami. Na wyrzucenie z siebie tego, co myśli, co czuje, czego pragnie, a także co mu się kompletnie nie podoba. Pisarz ma w głowie setki alternatywnych światów, dziesiątki własnych nieoczekiwanych wcieleń, mnóstwo przyjaciół i osób, które mogłyby istnieć na tym świecie, bo chciałby, żeby tak było. Bo pisanie to sposób na przekazanie czegoś nie tylko komuś, ale samemu sobie, gdy pisząc, uświadamiamy sobie jacy jesteśmy. To sposób na zapamiętanie naszego życia, kim byliśmy, o czym myśleliśmy, co nas bolało podczas wymyślania tej historii, a w końcu- jak się zmieniliśmy w czasie.

Pisanie to moje życie. Nie tylko jakaś tam pasja, czy hobby, jak zbieranie znaczków albo hodowanie rybek. Więc jeśli tworzysz to nie załamuj się brakiem odpowiedzi od redakcji. JESTEŚ PISARZEM, JUŻ WTEDY, GDY TWORZYSZ, a nie dopiero, gdy wydajesz. Pisz i rozkoszuj się tym, czerp z tego siłę, przyjemność, radość.

Samo pisanie to przecież to, co kochamy. Czyż nie, Panie i Panowie Pisarze?

Reklamy

2 myśli w temacie “Prosto z szuflady

  1. Nieidealnaanna pisze:

    Zdecydowanie Emilko, sam proces tworzenia czyni nas już twórcami, a raczej pisarzami. Muszę ci się przyznać, że na stan obecny nie posiadam niczego w szufladzie, wszystko poszło w świat 🙂 Prowadząc bloga i publikując w czasopismach moje felietony, czekające na swoje 5 minut zniknęły 🙂 Mam za to kalendarz pełen spisanych pomysłów na nowe teksty, to póki co musi mi wystarczyć… 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s