Z ręką na pulsie… eee… wróć, na portfelu!

KUPOWANIE KSIĄŻEK

Znacie to hasło, które niczym czerwona lampka zapala się podczas przechodzenia obok księgarni, stoisk kiermaszowych, a nawet w dziale KSIĄŻKI w supermarkecie? Bo ja znam. Sądząc po rozmiarach swoich zasobów książkowych, często mówię sobie: „Dość Milka, nie masz już wolnej przestrzeni na to, żeby cokolwiek kupować. Ani tym bardziej pieniędzy”. Zostawmy to jednak, bycie książkoholikiem to oddzielny temat, w który dziś nie zamierzam się zagłębiać, żeby nie popłynąć.

W POSZUKIWANIU TEGO JEDYNEGO EGZEMPLARZA

Ostatnio z przyczyn różnych zaczęłam oszczędzać. Ale nijak to się ma do chwili, kiedy widzę, że pojawiła się na rynku jakaś ciekawa pozycja, którą koniecznie chcę przeczytać, a biblioteki nie mają i nie zamierzają jej pozyskać do czytelni ani wypożyczalni. Pojawia się problem, którego nie mogą rozwiązać również przyjaciele- oni też nie posiadają danego egzemplarza. Pozostaje:

a) czekać w nieskończoność, aż książka pojawi się w bibliotece (czego nie polecam, na „Złodziejkę książek” czekałam ponad 2 lata, żeby dowiedzieć, się, że ktoś, to ją wypożyczył, chyba faktycznie ją ukradł..)

b) iść do księgarni na zakupy.

A W PORTFELU CISZA GRA

Książkoholik, który cierpi na przeładowanie biblioteczki i syndrom wydawania pieniędzy na książki bez limitu na karcie kredytowej powinien robić zakupy pozycji kanapy. Z komputerem przed nosem, konkretną listą (tak: bułki, masło, mleko, chleb) i przeznaczonym na ten cel, zaplanowanym co do joty, budżetem. Bez wyjątków, a w dodatku ze ślepotą na promocje. Szczególnie wtedy, gdy potrafi wydać na lektury pół wypłaty (uwierzcie, da się!). Ale wracając do tematu, kiedy już siedzę przed tym komputerem, zamawianie książek nie okazuje się wcale takie łatwe. Kupowanie w pierwszej lepszej księgarni może okazać się kulą w łeb, bo za pieniądze, które oszczędziłabym w innej księgarni, mogłabym kupić coś jeszcze. Nie należę do osób, które po prostu idą do Empiku i biorą to, co chcą, bo tam mają najbliżej. Nie lubię przepłacać. Nic dziwnego, że co do poszukiwania najtańszych ofert zyskałam miano mistrza.

KSIĄGARNIA KSIĘGARNI NIE RÓWNA

Teraz pytanie quizowe: Jeśli masz do wyboru kupić „50 twarzy Greya” za 50 zł, albo za 20, którą opcję wybierasz? Moja odpowiedź: Za żadne skarby nie kupię tej książki! To tylko przykład tego, jak można przepłacać. Dziś, poszukując „Sekretnego życia drzew” po raz kolejny miałam okazję przekonać się, że księgarnia księgarni nie równa, nie równe są też promocje. Po porównaniu kosztów zakupu samej książki w 5 najbliższych mi księgarniach internetowych dostrzegłam, że rozbieżności w cenach sięgają nawet kilkunastu złotych. Jeśli dodam do tego wybraną opcję przesyłki, a te też się różnią, wychodzi mi cena jak z kosmosu. Mimo to rzadko dokonuję zakupów w księgarniach stacjonarnych, w których można zapłacić za egzemplarz cenę książki z przesyłką, którą sam sobie zresztą weźmiesz z półki. Stawiam na sprawdzone portale internetowe.

MOJE ULUBIONE MIEJSCA Z KSIĄŻKAMI

sam_0047

Postanowiłam przygotować listę moich ulubionych miejsc, w których można kupić książki w rozsądnej cenie.

  1. Antykwariaty (tych jest trochę w Białymstoku, polecam dwa: na Warszawskiej i na Lipowej) oraz kiermasze książkowe.
  2. Dyskont książkowy aros: http://aros.pl/ , w którym opłaca się nawet dodawanie kosztów przesyłki, bo ceny bywają nawet o 2/3 mniejsze niż w innych księgarniach. To mój wirtualny numer 1, w którym przepuściłam moc pieniążków.
  3. Księgarnia internetowa http://www.taniaksiazka.pl/ , która oferuje sporo książek w obniżonych cenach i całe mnóstwo takich, które można kupić za grosze.
  4. Księgarnia internetowa http://selkar.pl/ , którą cenię za to, że mam ją na miejscu w Białymstoku, oprócz tego za duży wybór i faktycznie niższe ceny.
  5. Niewielka księgarnia internetowa i stacjonarna http://fantastyczneswiaty.pl/ – tu polecam bardzo miłą obsługę i prowadzenie księgarni z pasją, trzeba wspierać swoich.
  6. Kosze z tanią książką w hipermarketach Auchan. Ostatnie egzemplarze, a nawet białe kruki udawało mi się kupić za bezcen.
  7. Dział wyprzedaży i promocji na stronie Naszej Księgarni: http://nk.com.pl/ , gdzie można nabyć egzemplarze lekko uszkodzone, ale doskonale nadające się do czytania.
  8. Stacjonarne księgarnie Matras.
  9. Egzemplarzy, które już wyszły z obiegu warto szukać na olx i allegro, pamiętając o ogromnych kosztach wysyłki pocztą i o tym, żeby sprawdzać komentarze sprzedających.
  10. I na koniec księgarnia http://www.znak.com.pl/ . Oni to ciągle mają jakieś promocje.

TO CO BEZCENNE

Uwierzcie mi, wszystkie powyżej wymienione miejsca sprawdziłam, nikt mi też nie zapłacił za ich reklamę, pochłonęły mnóstwo moich zaskórniaków i sprawiły moc radości. Wiadomo, że są książki bezcenne, na które nie szkoda wydać ostatnich pieniędzy i lokalne księgarnie, które należy wspierać. Ważne jest jednak też dbanie o swój portfel i samopoczucie. Żeby później nie pluć sobie w brodę, że tak słono przepłaciłam.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s