Widzieliście Cyryla?

Zupełnie nie o Świętach

Wszędzie świątecznie, promocje kuszą niskimi cenami książek na prezenty pod choinkę. Moja już ubrana, czeka na miłe niespodzianki. Ale dziś zupełnie nie o Świętach.

Książki bywają zaskakujące

Ameryki nie odkrywam, stwierdzając, że to, co myślimy sobie o jakiejś książce nijak się ma do tego, jak pozytywnie/ negatywnie może nas ona zaskoczyć. W czasach zamierzchłych szkoły podstawowej dużo dorosłych osób mówiło mi o lekturach, które miałam przeczytać: „Kto to wymyślił?!”lub „Co to za durna książka!”. O tak właśnie było nie raz. Na dziecko łatwo wpłynąć, tak więc odkładałam na półkę durne tytuły i nie czytałam ich (o ile nie była to czynność obowiązkowa i podlegająca ocenie). Dziś zupełnie przypadkiem natrafiłam na lekturę niegdysiejszej klasy V, napisaną w latach 60tych powieść dla dzieci Wiktora Woroszylskiego. Mówię jej zdecydowanie trzy razy tak!

sam_1380

Potężna, potężniejsza, najpotężniejsza wyobraźnia

Mimo faktu, że „Cyryl, gdzie jesteś?” napisany został dawno temu i dziś może być określony jako „stara” książka, uważam, że to doskonała lektura na rozbudzenie wyobraźni. Samo podążanie za za tym co się dzieje, przygoda która przeplata się sama ze sobą, toczące się jednocześnie i obok siebie wątki, można stracić głowę. Do tego prześmieszne postacie i oderwane od rzeczywistości zwroty akcji. Nie zapomnijmy również o absurdach minionej epoki, które próbują stłamsić zapędy bohaterów. Wcześniej musiałam nie mieć odpowiedniej wyobraźni, skoro dotąd nie sięgnęłam po tą książkę.

Cyryl… czyli zagadka

Tytułowy Cyryl, to… Cyryl. Nie zdradzę Wam absolutnie kim/ czym jest ten ktoś/ coś. Znika w niespodziewanych okolicznościach. Ojciec dwójki dzieci wybiera się na ekspedycję naukową, matka jest stewardessą, dzieci pozostają pod opieką zapalonej kucharki i wtedy wydarza się WIELKA PRZYGODA. Są tu czarne charaktery, główne tropy i największe niebezpieczeństwa. Autor też czasem wkracza do akcji, żeby wytłumaczyć to i owo czytelnikowi. Dzięki Wiktorowi Woroszylskiemu możemy zobaczyć świat z zupełnie innej perspektywy. Dodatkowym atutem książki, która wpadła mi w ręce są cudowne ilustracje i graficzna oprawa skonstruowana przez jednego z moich ulubionych ilustratorów, a jest nim Bohdan Butenko.
Ponadczasowość opowieści sprawia, że można ją przeczytać zarówno dziś, jak i zapewne za kolejne kilkadziesiąt lat. Zatem jeśli nie macie go jeszcze na liście przeczytanych książek, czym prędzej pędźcie do bibliotek. Przecież o wyobraźnię dbać należy!

Reklamy

3 myśli w temacie “Widzieliście Cyryla?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s