Z przewodnikiem na zamku

Czy jedna książka może stać się inspiracją do podróży? Czy da się wyruszyć na spontaniczną wyprawę w ciągu 20 minut? Kiedy mąż proponuje wycieczkę w oparciu o otrzymany w prezencie przewodnik, a dodatkowo jego treść dotyczy zamków, nie jestem w stanie odmówić!

DSC02571

Fot. Gierłoż. Kwatera Hitlera.

Dusza włóczykija

Gdy przychodzą wiosna i lato staję się natrętną muchą, która tylko by hulała z jednego miejsca na drugie. Nienasycona zwiedzaniem, oglądaniem. Śmieję się, że z wiosną zaczynają mi „pachnieć pociągi”. Może to złe porównanie, bo wiadomo, że pociągi raczej w drugą stronę… Chodzi o wolność, przemieszczanie się z miejsca na miejsce, oglądanie, zwiedzanie, poznawanie historii, odkrywanie, poszukiwanie. To jak ładowanie baterii. Jedni zdobywają swoją energię na Teneryfie lub w Grecji, ja najbardziej na świecie kocham Polskę. Cieszę się, że mieszkam w tak pięknym miejscu i uwielbiam rozkoszować się naturą, a także dawać zaskakiwać dla miejsc, których próżno szukać nawet na mapie.

DSC02728

Fot. Pałac w Węgorzewie (w remoncie)

Zamkowe sprawy

Mam dwie wspaniałe książki o moich ulubionych architektonicznych cudach, jakimi są zamki i pałace. Ostatnio otrzymana książka- przewodnik wydawnictwa RM- oprowadzający czytelnika po najciekawszych zamkach w Polsce stał się dla nas inspiracją do wspaniałej wyprawy na Mazury. Były oczywiście bunkry, tunele, lasy, jeziora i takie tam atrakcje nie z tej ziemi, ale jednak mój największy zachwyt budzą zamki. To chyba jakaś uśpiona królewna we mnie pragnie oglądać te wszystkie historyczne wspaniałości. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie: zamek, czy pałac? Jedno i drugie poproszę. Zamek na chwile słabości, a pałac celem zrelaksowania się 🙂 I tak m.in. odwiedziliśmy zamek w Kętrzynie, czy pałace w Sztynorcie i Węgorzewie. Polecam, mam nadzieję, że po remoncie będą jeszcze bardziej zniewalające.

DSC02810

Fot. Zamek Kętrzyn

DSC02762

Fot. Pałac w Sztynorcie

Dobry przewodnik

Muszę przyznać, że przewodnik „Zamki w Polsce” autorstwa Macieja Węgrzyna niezwykle się nam przydał (tu ukłon do osób, które wpadły na pomysł, żeby nam go podarować). Niektóre miejsca są trudne do odnalezienia. Nie na każdej ulicy przecież umieszcza się znak: „Poszukiwaczu zabytków, zmierzaj w tą stronę”. Książka zawiera wskazówki dotyczące położenia każdego obiektu wraz ze współrzędnymi GPS. Można się dowiedzieć co zwiedzić, jak dostać się do środka, czy aby za darmo, a także przeczytać rys historyczny obiektu, tak, żeby nie wynajmując przewodnika, wiedzieć co się zwiedza. Dodatkowym atutem przewodnika jest podział obiektów ze względu na województwa, w których się znajdują. Na mapkach oznaczone są orientacyjne lokalizacje zamków, dzięki czemu można w międzyczasie planować trasę, nie będąc zmuszonym do poszukiwania celu podróży wg liter alfabetu.
Z ciekawostek podróżnych: muszę przyznać, że nie wszystko, co się chlubnie nazywa zamkiem, wygląda jak zamek. Dzięki fotografiom zawartym w książce, daliśmy radę odnaleźć wszystkie, nawet te najbardziej niepozorne zameczki.

DSC02637

Z okazji urlopów i wakacji tymczasem życzę wszystkim czytelnikom udanych podróży.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s