Bohaterskich dzieci świat

Cukierkowe książki o dzieciach bardzo mi się przejadły. Takie, w których wszystko jest wspaniałe, dobre, pełne pozytywów i bardzo różowe. Takie, w których dzieci nie doświadczają trudów życia, a spełnianie marzeń leży na wyciągnięcie ręki.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy przeczytałam trzy piękne książki, które pokazują zupełnie inne historie. I w dodatku wszystkie znalezione na regałach z klasyką.

„Złota Jabłoń”

Co zrobić, gdy zostajesz pozbawiony domu, bo jeden z Twoich braci okazuje się muzycznym geniuszem? Czy masz prawo do realizacji własnych marzeń? Jakie wartości sprawiają, że dzieci są w stanie o nie zawalczyć? Pełna rozwagi i mądrości jest książka pt. „Złota Jabłoń” N. Streatfield, która bardzo mnie urzekła. Znalazłam ją na półce egzemplarzy oddanych przez czytelników biblioteki. Czasem zdarza mi się, że książka mówi: „Weź mnie!” i tak się stało tym razem. Od razu do serca przypadła mi bohaterka, która, jak się okazuje, obdarzona jest talentem empatii i potrafi troszczyć się o wszystkich, włącznie z dorosłymi. To ona zauważa, że ciągłe podróżowanie rodzinie nie sprzyja i zainspirowana przez dziadków, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.

DSC03395

Atutem książki są piękny język i prezentowane wartości. Nawet, jeśli dzieci przekonują się, że marzenia są do zrealizowania, nie przychodzi im to z łatwością charakterystyczną czasom współczesnym. O wszystko trzeba zatroszczyć się własną pracą, rezolutnością, planowaniem i współpracą. Warto też liczyć się ze zdaniem innych i dać dorosłym do zrozumienia, że to, co ważne dla nich, niekoniecznie musi być szczytem marzeń dzieci.

Prawdziwa awantura

Znając film, dopiero jako dorosła sięgnęłam po książkę K. Makuszyńskiego „Awantura o Basię”. Historia pełna pomyłek, barwnych postaci i, jakże mojej ulubionej, ironii, o zagubionej w ciągu przypadków sierocie. Basia trafia z rąk do rąk, a każde ręce nie chcą jej wypuścić. Nowi wujkowie i nowe ciocie oddadzą wszystko, aby tylko zająć się uroczym dzieckiem, przyprawiającym każdego o uśmiech. Książka przypomniała mi o czasach, w których (mimo traumatycznych wydarzeń), dzieci mogły być dziećmi. Radosnymi, zwyczajnymi, pełnymi chichotów dziećmi, jakich próżno szukać na placach zabaw. Dzisiejsze dzieci albo nudzą się nadmiarem zabawek, albo męczą brakiem dorosłych, mogą też być zmanierowane lub przemęczone nadmiarem zajęć dodatkowych. Mało które są zwyczajnymi dziećmi, co mam prawo stwierdzić, jako obserwator ogromnej liczby dzieci w pracy i poza pracą. Wracając do „Awantury o Basię” uwagę mogą zwróciła szczególnie ta część, w której bohaterka ma już kilkanaście lat. Dowiadując się o tym, że miała ojca, który zaginął, za wszelką cenę próbuje go znaleźć. Jej upór i dążenie do celu autor przedstawia w bardzo bohaterski i pochlebny sposób. Jak się okazuje, dzieci zdolne są do wielkich rzeczy, jeśli jest im dane kierować się prawdziwym uczuciem.

I znowu o sierotach ?

Paulina, Pietrowna i Pusia to trzy bohaterki książki „Zaczarowane baletki” tej samej autorki, która napisała „Złotą Jabłoń”. Tym razem trzy sierotki zostają przyszywanymi siostrami, adoptowanymi przez szalonego podróżnika i zbieracza ciekawostek archeologicznych. Dziewczynki dorastają w Anglii wraz z opiekunką i nianią, które doglądają je i starają się, żeby wyrosły na porządnych ludzi. Nie jest to łatwe dzieciństwo. Trzeba ciężko pracować i rozumieć, że nie wszystko da się kupić, gdy nie ma się pieniędzy. Dziewczynki stają przed trudnymi wyborami, ale wspierają się, jako siostry, aby nikomu niczego nie brakowało. Książka o zaczarowanych baletkach sama jest zaczarowana. Pokazuje czytelnikowi, jak ważna jest miłość i troska, nawet gdy rodzinę stanowi zupełnie przypadkowy zbiór osób, które los zesłał w jedno miejsce. Pokazuje, że w życiu trafia się na życzliwość ludzką i nie zawsze pieniądze są najważniejsze, chociaż bez nich ciężko jest żyć. Autorka podkreśla wartość pracy- tej codziennej i tej w dążeniu do celu. Poskramia pychę, uczy empatii. Dzięki swoim cechom trzy bohaterki osiągają nie tylko sukcesy, ale także zjednują sobie wielu ludzi na swojej drodze.

Klasyka pełna wartości

DSC03304

Gdybym miała córeczkę, z pewnością pragnęłabym przeczytać jej wszystkie opisane wyżej książeczki. Oprócz tego, że są to niezwykłe historie o wspaniałych dzieciach, pisane w bardzo urzekający sposób, uczą i kształtują młodego człowieka, przypominając, co jest tak właściwie w życiu ważne. Szacunek, miłość, troska, wspólnota, rodzina. I że wiele rzeczy jest możliwych, ale nie tak od razu, tylko z odpowiednim wkładem czasu i własnej pracy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s