Uwaga rodzice! Tandeta na horyzoncie

Niedawno świętowaliśmy Dzień Książki dla dzieci, za chwilę Targi Książki w Białymstoku i Warszawie, a także Dzień Dziecka i gorący sezon komunijny.
Co łączy te wszystkie wydarzenia? Poszukiwanie książek dla najmłodszych czytelników. Oto kilka wskazówek, jak nie wplątać się w kupno literackiej tandety.

Polecone-sprawdzone

W lutym czytelnicy blogów mieli okazję poznać 28 wspaniałych książeczek dla dzieci polecanych przez innych rodziców w ramach Kampanii Kochanie przez Czytanie organizowanej przez Save the Magic Moments. Jeśli szukacie inspiracji, polecam zajrzeć na tego bloga, gdzie znajdziecie podsumowanie i wszystkie recenzje napisane podczas kampanii.

Jest mnóstwo blogów, portali internetowych dla czytelników, opinie o produktach i oczywiście rankingi. Przed zakupem warto sięgnąć po to, co sprawdzone- prawdziwe, rzetelne recenzje innych osób nie będących wydawcami. Jak je odróżnić od tych, napisanych pod publikę i zarobek? Nie jest to łatwe, ale gdy człowiek wczyta się odrobinę, odróżni wpis pisany z serca. Emocji i pasji nie sposób podrobić. Nie polecam korzystania z rankingów bestsellerów- często miejsca w nich są przez autorów i wydawnictwa kupowane za odpowiednią sumę. Wydawnictwa też chwalą swoje książki na wszelkie możliwe sposoby, więc tutaj też radzę uważać, ponieważ ich zamiarem jest sprzedaż produktu, nie ukazanie jego prawdziwej wartości. Tym bardziej, że za chwilę wydasz SWOJE CIĘŻKO ZAROBIONE PIENIĄDZE.

Tanio, taniej, najtaniej

Hipermarkety, dyskonty i supermarkety przepełnione są wszelakiego rodzaju książkami. Zwykle ceny zaczynają się od 1,99 więc jest z czego wybierać. Sugerowanie się ceną książki podczas jej kupowania jest jak kupowanie bluzki bez mierzenia i sprawdzenia metki- nie dość, że może nie pasować, to jeszcze jej jakość pozostawia wiele do życzenia. Wiele książek dla dzieci wydawanych za grosze ma takie wady jak: błędy gramatyczne i stylistyczne, makabryczna treść napisana całkiem”nie po polskiemu”, koszmarne ilustracje z błędami (w książce o wiośnie kwitną na łące krokusy, róże i maki na raz!), czy też papier niskiego gatunku. O ile ostatni argument da się jakoś przemilczeć (w końcu dzieci często i tak niszczą książki), to nie wiem dlaczego sporo czytelników serwuje dzieciom egzemplarze, które są TANIE, ale zupełnie nie nadają się do czytania.
W Polsce większość książek dla dzieci o dobrej jakości i treści to niestety drogie sztuki. Jednak przy odrobinie kreatywności rodzica (korzystaniu z wyprzedaży, promocji i księgarni oferujących niższe ceny) bez problemu da się to załatwić.
Lepiej kupić jedną porządną książkę niż 10 byle jakich. Albo zapisać się do biblioteki!

20180413_104438

Bo ho mazy

Kupowanie książek dla dzieci to też branie pod uwagę estetycznej strony książki. Dorosły nie potrzebuje obrazków ani ładnego papieru czy twardej oprawy (może zaspokoić się wydaniem w wersji kieszonkowej wykonanej z papieru toaletowego), ale dzieciom warto zaserwować coś, co nie spaczy ich maleńkiego umysłu, a zachęci do czytania.
Zatrważają mnie ilustracje- koszmarki, takie, które po zobaczeniu jeszcze na długo pozostają w pamięci. Jeśli ja, dorosły człowiek, przeraziłem się taką ilustracją (przykładowo, gdzie kury mają zęby niczym wilk), to co na to dziecko?
Są na świecie wspaniali ilustratorzy książek. Z mojego dzieciństwa pamiętam zarówno Szancera, jak i rysunki pana Butenko. Dobrze, że nie ma w mojej głowie żadnych budzących grozy wizji z kart książek!
Zwróćmy też uwagę na barwy ilustracji. Przeładowanie ich jaskrawymi wzorami i kolorami nie świadczy wcale o cudowności książki, wręcz przeciwnie- może odrzucać albo zbytnio pobudzać dziecko (nie mówiąc już o dostosowaniu do jego wzroku).
I nie jest powiedziane, że każda książka musi mieć moc obrazków. Wyobraźnię rozwijają także te, które wcale nie posiadają ani jednego rysuneczka. Nie wierzycie? Zobaczcie prezentację w aktorskim wykonaniu młodszego Stuhra „Książki bez obrazków”. Jest na co popatrzeć. Link zostawiam poniżej.

https://www.youtube.com/watch?v=y9sqfepiFgM

 

Treściwy posiłek dla umysłu

Ogólnie jestem zwolenniczką podejścia, w którym rodzic świadomie wybiera dziecku lekturę. Zanim zaproponuję coś dzieciom czy rodzicom, którzy nie raz pytają mnie o różne pozycje czytelnicze, sama zapoznaję się  z treścią i jakością książki. Nie polecam w ciemno, bo coś jest modne. Mogę co najwyżej zasugerować: o wydali taki tytuł, to może być coś ciekawego, zobaczmy.
Wiem, że nie zawsze się da wszystko sprawdzić, ale nie zaszkodzi zachować czujności w przypadku przynajmniej pierwszych lat życia dziecka, kiedy to kształtuje się gust czytelniczy.
Warto zadbać o treściwy pokarm dla umysłu naszych najmłodszych. To tak jak z jedzeniem: możesz przygotować domowy obiad, albo zamówić fast food.

20180413_104539

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s