Przepis na faceta

Czy zastanawialiście się kiedyś skąd bierze się u nas w głowie ideał mężczyzny? Nie mam na myśli idealnego faceta, księcia na białym rumaku ze stałą pracą, mieszkaniem i grubym portfelem, bo taki nie istnieje, a na dłuższą metę każdy, nawet najbardziej polukrowany wykazuje jakieś ukryte wady fabryczne. Chodzi mi o nasz indywidualny ideał faceta, taki, którego mimo wad pragniemy widzieć u naszego boku. Taki, o którym marzymy i śnimy. Ten, co w naszej głowie kształtuje się już od dzieciństwa i wyglądamy go z każdą przychodzącą miłością. Macie taki?

Niesłychane wnioski

Ostatnie dni, zapewne z powodu długotrwałego przebywania w samotności, skłaniają mnie do różnych refleksji, obserwowania ludzi i wyciągania wniosków. Niedawno wróciłam do starych lektur, wspomnień, myśli o tym, co ukształtowało mnie i wpłynęło na moje życie. I dzięki takim przemyśleniom, wpadłam na zaskakujące dla mnie samej wnioski. Nie jest to zapewne epokowe odkrycie, znając życie większość pokiwa głową z politowaniem, mówiąc: ot, Ci, Ameryka! Jednak na mnie ten tok myślenia wywarł spore wrażenie, bo elementy układanki ułożyły się nagle w całość. Niczym w kryminalnym filmie w ostatnich pięciu minutach akcji. Czego dotyczyło moje odkrycie? Mianowicie tego, skąd wziął się mój ideał mężczyzny, co wpłynęło na to, że na męża, towarzysza życia poszukiwałam takiego, a nie innego faceta.
Już Wam zdradzam swoje przemyślenia.

SAM_0017

Po pierwsze TATA

To najoczywistsza z oczywistych prawd, że to, jak postrzegamy mężczyzn, zależy od tego, jakiego mamy ojca. Czuły, troskliwy, czy może twardy i surowy? Córeczka tatusia mówią. Ta córeczka tatusia bacznie go obserwuje i chłonie wzór mężczyzny. Albo go akceptuje, wyłapując dobre cechy i szukając ich później w płci przeciwnej, albo wręcz podkreśla, że takiego faceta, jak tata, to ona za nic mieć nie będzie. Tata powinien być wzorem mężczyzny, ale nie zawsze się tak dzieje. Są patologie, które sprawiają, że kobieta wybiera sobie faceta, który jest zupełną przeciwnością ojca. Tak czy inaczej tata to moim zdaniem numer jeden, jeśli chodzi o budowanie ideału mężczyzny. Na szczęście mój tata przekazał mi swoje dobre cechy, które dołożyłam do wizerunku tego jedynego: zamiłowanie do przygody i podróży, ciekawość świata, pracowitość, miłość do książek czy też wrażliwość. I dziękuję mu za to.

Filmy… te małe i te duże

Przyglądając się ulubionym postaciom z bajek śmiem twierdzić, że kolejnym bodźcem wpływającym na ideał faceta jest to, co oglądamy. Mężczyźni z seriali, filmów, a nawet kreskówek, którymi karmimy się w dzieciństwie- to wszystko może nas formować. Patrząc na swoich filmowych bohaterów, muszę stwierdzić, że nigdy nie podobali mi się eleganccy książęta z historii Disneya. Może i przystojni, ale jacyś tacy bez osobowości. Oprócz tego, że książę był czarujący, niewiele więcej można o nim powiedzieć. Białe ząbki, piękne włosy, nieskazitelny mundurek. Mój facet nie może mieć włosów i paznokci ładniejszych ode mnie! Szybciej wyszłabym za Shreka.
W dzieciństwie pisałam listy do Emila ze Smallandii (chociaż nie wiem czemu, bo nie lubiłam tego filmu), a kreskówkowym bohaterem, na którego widok serce szybciej biło był Terry Grandchester z japońskiej animacji „Candy Candy”. Jednym słowem… niezbyt grzeczni, niepokorni chłopcy, łamiący zasady, ale pomysłowi i inteligentni. Książę na białym rumaku? Nuuuda! Nie będę wyliczać wszystkich postaci z ekranu, które urzekły moje serce, ale ze wszystkich najbardziej cywilizowany i najprzystojniejszy to Legolas. Ale on był odważny oraz miał łuk i strzały…

Książka prawdę ci powie

Do wniosku, że to co miałam w domu, co oglądałam i czytałam wpłynęło na moje postrzeganie ideału mężczyzny doszłam podczas czytania jednej ze starych książek Aleksandra Minkowskiego, jednego z moich ulubionych autorów. Zawsze urzekała mnie wrażliwość pisarza, to w jaki sposób opisuje emocje i świat przyrody. Właśnie, to jest to, czego szukam w mężczyźnie. Jednoczesnej twardości, jak i wrażliwości na piękno na świata. Bycia odkrywczym, ciekawym świata, przygód, odważnym, rzeczywistym zamiast ciągłego bujania w obłokach. Takim, jak bohaterowie Minkowskiego, jak mój najukochańszy Pan Samochodzik Zbigniewa Nienackiego, a nawet…. Włóczykij. To byli faceci, którzy fascynowali mnie, gdy dorastałam. Nie miałam świadomości, że książki aż tak wpłyną na wybór mężczyzny, jakiego chcę mieć przy sobie. A jednak. Nie „prince charming” i nie „seksowny drwal”- panom podziękujemy.

DSCF6395

Niczym gąbka

Jednym słowem nie tylko tata, z którym mieszkamy pod jednym dachem, fascynujący wujek (o którym nie wspomniałam jakoś, a jednak miał wiele wpływu na moje dzieciństwo, zarażając mnie m.in. miłością do fotografii), charyzmatyczny sąsiad, czy partner mamy mają wpływ na to, jakiego faceta szukamy będąc dorosłymi kobietami. Również to, co oglądamy, co czytamy, czym nasiąkamy niczym gąbka może stać się wzorem. Moim zdaniem świadomość tego może pomóc w kształtowaniu gustu przyszłej kobiety, którą wychowujemy.
Psychologowie mówią o wzorcach, które zależą od środowiska. Jeśli jesteś w patologii, jest ogromne prawdopodobieństwo, że sam będziesz żyć w ten sposób, bo nie masz innego schematu do naśladowania. Dlatego pamiętajmy co serwować naszym córkom, jakie wzory ojców, bohaterów filmowych i literackich. To one dokonają wyboru, ale to my mamy możliwość sprawić, że nie będzie to jednak… ostatnia świnia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s