Mama ma dziennik

Są takie rzeczy, bez których młoda mama nie może się obejść. Należą do nich między innymi: termos (ostatnio miałam okazję otrzymać w prezencie), dostęp do Internetu, kupa poradników o wychowaniu czy praktyczna torba do wózka. Proponuję dołączyć do tego grona niezbędnych przedmiotów książkę, która pomoże przetrwać. Jest to „Dziennik nowej mamy” Amy Ronsom.

Dziennik był jednym z pierwszych i najbardziej wzruszających prezentów, które dostałam po narodzinach córki. Różowa okładka i miejsce na notatki to doskonały sposób na sprawienie radości komuś, kto ma skłonności do pamiętnikarstwa i pisania o wszystkim, co go otacza.

Jest to pewnego rodzaju notatnik połączony z poradnikiem, dedykowany dla początkującego rodzica. Autorka zamieściła w nim szereg wskazówek i porad, które mogą przydać się w kolejnych miesiącach spędzonych z dzieckiem aż  do ukończenia roku. Opisuje, jak możesz się czuć, co myśleć i jak wyglądać oraz czego spodziewać się w kontakcie z maluchem. To wszystko, trafiając w sedno stanu rzeczywistego, a zatem w słabości i zwątpienia oraz w chwile radości i dumy.

20180829_070227[1]

Jeśli dopadnie Cię głód, znajdziesz w dzienniku  kilka przepisów na ratunek. Prawie na każdej ze stron znajdują się również  motywatory -krótkie zdania poprawiające humor i myślenie o samej sobie. Co parę  stron dowiadujesz się z czego możesz być dumna (a możesz).  Jeśli tylko masz ochotę -zanotuj swoje sukcesy. Jest to naprawdę przydatne, gdy padasz na twarz i miło by było usłyszeć coś pozytywnego.

W przeciwieństwie do wielu książek dla rodziców ta nie zawiera ogromu przytłaczających rad. A skupia się głównie na matce jej przeżyciach, myślach, refleksjach, które zapisuje się bezpośrednio w książce. Mogę zanotować swoje odczucia, jak i to, jakie mam trudności.

Dziennik skłania do refleksji nad sobą, jako matką. Dodatkowo zawiera miejsca do zapisu ważnych wspomnień, odkryć i postępów dziecka oraz rzeczy, o których łatwo zapomnieć (przykładowo: spis zakupów). Dzięki zawartej liście rzeczy do zrobienia oraz dziennika karmienia książka może stać się swoistym organizerem i plannerem.

Pozytywnie działa na odbiorcę również szata graficzna. Kolor rządzi. Kształt również. Nie jest to zwykły zeszyt do notowania, ale coś bardziej szalonego i kreatywnego. Przypomina mi pamiętniki z czasów, kiedy byłam nastolatką. Wskazuje to na fakt, że będąc matką nie musisz zachowywać sto procent powagi. Aż chce się pisać!  Nawet, gdy masz na to czas tylko o drugiej w nocy podczas odciągania mleka laktatorem czy nocnego karmienia.

Ogólnie cieszę się, że dostałam „Dziennik nowej mamy”. Moim zdaniem to doskonały pomysł na prezent. Podczas, gdy pieluchy się zużywają, pieniądze wydadzą, a ubranka maleją – ten podarunek możesz sobie zachować na pamiątkę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s