Z kapustą w staniku. Odcinek 12 Ćwiczaski

Czas wrócić do formy- stwierdziła pewnego dnia Carambola, planując jednocześnie, że mogłyby ćwiczyć wspólnie z Lukrecją. Jak Chodakowska z Lewandowską. Mała również potrzebuje ruchu.

Dres. Dres to podstawa-pomyślała, wyjmując z szafy ulubiony element garderoby użytkowników pewnej marki samochodów. Następnie uprzątnęła środek pokoju, odgarniając nogą na boki koce, poduszki, zabawki i książeczki (jak najbardziej pod ścianę) i rozłożyła na dywanie koc- matę ćwiczebną.

Lukrecja bardzo zadowolona z nowego podłogowego punktu obserwacyjnego poczęła wierzgać nogami i machać rękoma przypominając odwróconego kraba pływającego w powietrzu. Matka położyła się tuż obok, oficjalnie rozpoczynając ćwiczaski.

Rowerek, nożyce, naprzemienne wymachy nóg- wszystko dla zdrowia (czyli pozbycia się brzucha, którego fałda niczym górska pozostałość po epoce lodowcowej nie chciała w żaden sposób zniknąć). Lukrecja uradowana obrotem rzeczy i bliskością rodzicielki też wymachiwała wszystkim jak oszalała.

DSC04151Carambola przechodzi do pompek. Uzupełnia w międzyczasie płyny, ciesząc się, że chwilowo nie musi tego robić również dla córki. To by zaburzyło zaplanowany program na dłuższy czas, a nawet być może na for ever. Pora na ćwiczenia na brzuszku. Tego, jak wiadomo, dzieci starają się zwykle uniknąć, sugerując swoje niezadowolenie intensywnym płaczem. Rodzic powinien jednak nie dać się zwieść tym namowom i nie zaprzestawać stosowania ćwiczeń dla zdrowia i rozwoju małego kręgosłupka.Toteż Carambola niczym raowy trener motywuje Lukrecję do podnoszenia się na rączkach i unoszenia w górę nieproporcjonalnie ciężkiej do reszty ciała głowy.

-Dasz radę! Wierzę w ciebie córka!- pokrzykuje raz po raz, wykonując kolejne wygibasy. Wygląda to trochę jak mało zaawansowany czirliding (tylko bez pomponów).

Lukrecja z ustami pełymi protestów próbuje stosować się do słów matki. Ta, nie przestając używać haseł motywujących, kładzie się na plecach, powtarzając własną serię ćwiczeń.

-Jeden. Dwa. Trzy. Cztery. Góra. Góra. Góra. Góra- krzyczy.

Pochłonięta zmaganiami z własną tuszą nie od razu zauważa ciszę świadczącą o braku protestów ze strony dziecka.

A cóż to? Koniec ćwiczasków? Co jest? Ejże, maluchu?

Cisza powoli przechodzi w głuche mlaskanie połączone z cmokaniem. Matka zadziwiona zerka na swoją pociechę. Ta zaś zmęczona maminymi pomysłami słodko sobie drzemie  z wepchniętą głęboko do ust piąchą.

Reklamy

2 myśli w temacie “Z kapustą w staniku. Odcinek 12 Ćwiczaski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s