Współczesna klasyka z dziećmi w roli głównej- „Wilczerka” K.Rundell

Dawno nie było historii o tak niezwykłym, przepełnionym baśniowością języku i magicznym klimacie, wciągającej od pierwszych zdań. Jest w niej mieszkająca z matką pośrodku lasu dziewczynka i stado półdzikich wilków. Świat Fieodory to ciepło rodzinnego domu i dająca szczęście praca ze skazanymi na banicję zwierzętami. Jednak to, co dobre najwyraźniej nie może trwać długo. Sługom cara nie podoba się działalność, którą wykonują mieszkanki odosobnionej chaty. Któż to widział by człowiek pomagał wilkom zamiast pozbawiać je życia? I tak kończy się spokój, a zaczyna przygoda, w której najmłodsi muszą znajdować w sobie odwagę, jakiej nie mają dorośli i zupełnie zapomnieć o tym, że w ogóle są dziećmi.

 Książkę „Wilczerka” czyta się zupełnie tak, jakby oglądało się cudownie wyreżyserowany film. Obrazowo i ze skrupulatnością opisane wydarzenia, a także wyraźne rysy bohaterów dosłownie rozpalają wyobraźnię. Katherine Rundell serwuje czytelnikom doskonale dopracowany świat. Każdy ruch, gest, okrzyk i przedmiot ma tu swoje znaczenie i pasuje jak ulał do tej niesamowitej układanki. Razem z Fieodorą i wilkami przemierzamy niespokojne, zaśnieżone rosyjskie lasy, spopielone wsie oraz tłoczne i gwarne miasto. Zaglądamy do garnków, przyglądamy się bogactwu i biedzie, lecz to nie głód i mróz są tu największymi wrogami lecz… człowiek. Wkracza on boleśnie do życia głównej bohaterki, której codziennością jest ponowne przystosowanie wilków do życia w naturze. Dla kaprysu bogatych ludzi od małego tresowane na pokojowe pupilki zwierzęta zagubiły gdzieś bowiem swój instynkt. Teraz wygnane z powodu złego zachowania na dworze pana, zupełnie nie mają pojęcia jak się biega i poluje.

DSC_0680

Dziewczynka, wilki i czerwona peleryna na pierwszy rzut oka budzą skojarzenia z baśnią o Czerwonym Kapturku, ale Fieodora jest zupełnie inna niż słodkie i naiwne stworzenie z koszyczkiem zakorzenione w naszych głowach. Ta tzw. „wilcza dziewczynka” jest butna, twarda, pomysłowa i inteligentna. Z entuzjazmem wciela w życie to, czego w celu przetrwania nauczyła ją matka. Zdecydowanie pewniej funkcjonuje jednak wśród zwierząt niż wśród ludzi, o których, z racji zamieszkania w leśnej głuszy, wie niewiele. A w  obliczu tragedii zostaje skazana właśnie na współpracę z drugim człowiekiem. I tu pojawiają się inne fantastyczne dzieci, które odgrywają kluczową rolę w całej opowieści. Pozbawione strachu, gdyż do stracenia jest wszystko, co mają najcenniejsze, stają się zdolne do ogromnych poświęceń. Wśród nich, w pierwszym rzędzie staje chociażby Ilia, mały żołnierz o wielkim sercu, którego nie sposób nie polubić. Zarówno on, Fieo, jak i pozostali bohaterowie przeżywają prawdziwą przemianę. Dowiadują się m.in. czym jest prawdziwy strach, a także skąd czerpać odwagę w najgorszych chwilach.

Trzeba przyznać, że „Wilczerka” nie jest książką, która należy do łatwych lektur. Czytelnik nie raz musi zmierzyć się z brutalnością, niesprawiedliwością, smutkiem, a może nawet i z samym sobą oraz strachem o losy bohaterów, a także prawdą o okrucieństwie człowieka. Jednocześnie jest to opowieść o nieporównywalnej do niczego innego na świecie więzi człowieka z naturą, nadzwyczajnej odwadze i sile charakteru. Katherine Rundell stworzyła zupełnie nowy gatunek, rozpostarty gdzieś między klasyką, a współczesną baśnią. A każda baśń, jak wiemy, ma przesłanie. Z historii Fieodory wynika, że w godzinie próby jesteśmy w stanie zapanować nad strachem i walczyć o zmianę rzeczywistości, która nam nie pasuje.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s